Walka z sądem o pieczę nad dzieckiem to sytuacja, z którą styka się wielu rodziców po rozstaniu. Coraz częściej ojcowie są aktywnie zaangażowani w wychowanie dzieci na równi z matkami, dlatego dążenie do równościowego podziału opieki powinno być naturalnym rozwiązaniem. Niestety, w praktyce sądowej nadal spotyka się przypadki, w których sędziowie utrudniają orzeczenie pieczy współdzielonej, co zmusza rodziców do walki o swoje prawa i dobro dziecka.
Walka o dziecko
Największą obawą i koszmarem OJCÓW jest obawa o utratę DZIECKA. Mam na myśli stały, bieżący kontakt i uczestniczenie w procesie wychowawczym swojego dziecka. Dziecka, które do tej pory karmił, usypiał, odwoził do przedszkola czy szkoły, lepił po godzinie 22 ludziki z kasztanów czy plasteliny, niósł na rękach na pogotowie, w nocy z wysoką gorączką i wykonywał wiele innych zupełnie zwyczajnych, codziennych czynności.
Częsty scenariusz w walce z sądem o dziecko
Dochodzi do rozstania. Matka dziecka mówi, że nie zgadza się na pieczę współdzieloną, bo ona uważa, że nie jest to dobre dla dziecka. Poza tym ona sądzi, że ojciec nie umie zająć się dzieckiem, a poza tym jej więź z dzieckiem jest naprawdę wyjątkowa. Zupełnie inaczej niż więź z ojcem. Więź z ojcem zdaniem matki jest powierzchowna i słaba. Zupełnie wystarczy, aby ojciec widywał dziecko co drugi weekend.
Ojciec walczy o każdy dzień z dzieckiem. Chce być nadal częścią życia swojego dziecka. Nie wyobraża sobie, być weekendowym tatą. Widzieć się z dzieckiem co drugi weekend od piątku do niedzieli i w środę na pizzę. Przecież to spotkania, jak z wujkiem czy ciocią. Jak można być częścią życia dziecka widząc je 6 dni w miesiącu???

Sąd rodzinny – dysponent życia rodzinnego
Sąd rodzinny, w sprawach o ustalenie pieczy nad dzieckiem, po rozstaniu rodziców ma ogromną moc. Rozstrzygnięcia sądu rzutują na życie wielu osób: rodziców, dzieci, babć, dziadków, rodzeństwa rodziców, kuzynów, przyjaciół. Piecza każdego z rodziców nad dzieckiem jest czymś naturalnym. Dziecko naturalnie od urodzenia nawiązuje specyficzną więź z każdym z rodziców. Inną z matką i inną z ojcem. Jest to zdeterminowane płcią rodziców, ich charakterem, usposobieniem, dotychczasowym wychowaniem, środowiskiem w jakim żyją, ich wartościami i wieloma innymi czynnikami.
Dziecko ma prawo czerpać wzorce ze środowisk obojga rodziców, a obowiązkiem Państwa powinna być pomoc w zapewnieniu takiej możliwości. Jeżeli sąd na początku rozprawy mówi, że „w tym sądzie nie orzeka się pieczy współdzielonej”, albo „sąd jest przeciwny pieczy współdzielonej”, albo „sąd, w tym składzie orzeka pieczę współdzieloną tylko przy bezwzględnym porozumieniu rodziców”, czy możemy nabrać przekonania, że sąd orzeknie zgodnie z najlepszym interesem dziecka? Czy możemy jako rodzice, w większości ojcowie liczyć na pomoc ze strony sądu, aby móc odgrywać tak ważną rolę w życiu naszych dzieci?
Walka z sądem o sprawiedliwość
Jak wynika z najnowszych (w tym przeprowadzanych przez mnie) badań naukowych) niechęć jednego z rodziców sama w sobie nie stanowi przyczyny odmowy orzeczenia o pieczy współdzielonej, a sąd powinien badać w toku sprawy, kto generuje spór. Generowanie sporu jest traktowane jako nadużywanie władzy rodzicielskiej (39/40 sędziów odpowiedziało twierdząco na pytanie „Czy prowokowanie sporu przez jednego rodzica, którego to spór dotyczy dziecka i wpływa na sytuację dziecka można zakwalifikować jako nieprawidłowe wykonywanie władzy rodzicielskiej?” źródło: Piecza współdzielona (naprzemienna) nad dzieckiem. Studium prawno-socjologiczne, dr H. Janik- Skowrońska.
Pozytywny aspekt jest taki, że jednak wiele składów sądów, zwłaszcza w dużych miastach prowadzi rzetelne postępowania w zakresie pieczy współdzielonej i dzięki sprawnie prowadzonym rozprawom, udaje się niejednokrotnie zawrzeć ugody. Wniosek jest jeden! KONIECZNA JEST NOWELIZACJA USTAWY I WPROWADZENIE PIECZY WSPÓŁDZIELONEJ DO KODEKSU RODZINNEGO I OPIEKUŃCZEGO. Nie jest dopuszczalne, aby przez osobiste przekonania konkretnych sędziów, już od początku postępowania być na przegranej pozycji.
Potrzeba zmian w walce z sądem
Warto wspomnieć, że jak wynika z przeprowadzonych przez mnie badań naukowych, 35/40 sędziów wskazało, że konieczna jest nowelizacja przepisów w zakresie pieczy współdzielonej źródło: Piecza współdzielona (naprzemienna) nad dzieckiem. Studium prawno-socjologiczne, dr H. Janik- Skowrońska.

Alternatywy dla walki z sądem
Chociaż walka z sądem o pieczę nad dzieckiem wydaje się czasem jedynym wyjściem, warto rozważyć alternatywne rozwiązania, takie jak mediacja. Mediacja może pomóc rodzicom w osiągnięciu porozumienia bez konieczności angażowania się w długotrwały i kosztowny proces sądowy.
Warto dążyć do polubownego rozwiązania sporu, a w przypadku konieczności skorzystać z pomocy doświadczonego prawnika, który pomoże w przygotowaniu się do rozprawy i będzie reprezentował nasze interesy w sądzie. Pamiętajmy, że dobro dziecka jest najważniejsze i powinno być priorytetem dla każdego rodzica.
A jakie Ty masz doświadczenia w tym zakresie? Podziel się swoimi przemyśleniami w komentarzu.dr Honorata Janik-Skowrońska – adwokat, mediator, trener Szkoły dla rodziców i wychowawców, www.janik-kancelaria.pl. Autorka książki “Sztuka rozstania – kiedy prawo idzie w parze z psychologią” oraz monografii Piecza współdzielona (naprzemienna) w Polsce. Studium prawno-socjologiczne.
Serdecznie zapraszamy do kontaktu w sprawie konsultacji indywidualnych. Zapisy pod numerem tel: 730 908 302. Konsultacje prowadzimy osobiście w Gdyni, on line lub telefonicznie.